Dobry! Długo myślałam, czy opublikować tego one shota, ponieważ pisałam go ponad pół roku temu i wydaje mi się nieco słaby, naciągany. Ale cóż, różne się rzeczy pisze, a że kolejny Kaulitzcest w trakcie pisania... Więc wprowadziłam drobne poprawki i proszę.
_____________________________________________________________
Życie bywa niesprawiedliwe. Tak właśnie pomyślał Will, kiedy dostał nakaz od swej wspaniałej rodzicielki, oprowadzenia po okolicy syna jej starej, dobrej koleżaneczki, gdyż ten właśnie przyjechał ze szkoły odległej setki kilometrów stąd, na wakacje i nie orientuje się w terenie. Darmowa wycieczka. Świetnie. W dodatku zapewne przez dwa miesiące będzie musiał go niańczyć. Owszem, mógłby tego nie zrobić, ale jego matka potrafi stać się największym koszmarem. To była beznadziejna sytuacja. Teraz, zamiast zajmowania się dwa lata starszym od niego samego blondynem, mógłby spędzić miłe popołudnie z kumplami, wspólnie oglądając mecz i zajadając się serowymi chrupkami.